(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
O zachowaniu się przy stole
Iwon(K)a
2012-01-18 00:53:18 UTC
Post by medea
Post by Iwon(K)a
kurcze ale Was urzadzili. Cieli po kosztach, czy nie bylo w okolicy
wiekszych mozliwosci
(znaczy wieszkej knajpy)??
Chyba i jedno, i drugie. Strraszne, prawda? ;)
taki lekki zgrzyt- imo ;)

i,.
medea
2012-01-18 09:30:18 UTC
Post by XL
Post by medea
Nie. Skandalem nazywam to - co wnioskuję z Twojej odpowiedzi, że Ty
sobie na temat tamtej sytuacji wyobrażasz - że niby nikt nie chciał mnie
zza stołu wypuścić,
Nie że "nikt nie chciał", tylko "nikomu SIĘ nie chciało". Czyli dokładnie
to, że wszyscy mieli świadomość Twego kłopotliwego położenia oraz tego, co
Skąd, kochana? To na twarzy widać, że się komuś chce siku? Naprawdę
sądzisz, że przydreptywałam albo się wierciłam?
Post by XL
wypadałoby zrobić, ale liczyli na to, że poradzisz sobie jakkolwiek,
bylebyś nie nadwerężała ich wygody.
I się NIE przeliczyli, jak widać.
To nie ja przesunęłam stolik. Ale jak sobie wolisz, to myśl, że
spędziłam wieczór wśród chamów, może Ci trochę ulży.

XL, uważam, że jesteś chora na nienawiść do ludzi. Tylko tyle i aż tyle,
ale może to da się leczyć...
Post by XL
inne sztuki nie są konieczne w gronie cywilizowanych ludzi.
No i właśnie o to mi chodzi! Dlatego tak mi zaimponowało to, że są
ludzie, którzy potrafią mieć do pewnych spraw należyty dystans.

Ewa
Qrczak
2012-01-18 10:52:41 UTC
Post by XL
wypadałoby zrobić, ale liczyli na to, że poradzisz sobie jakkolwiek,
bylebyś nie nadwerężała ich wygody.
I się NIE przeliczyli, jak widać.
To nie ja przesunęłam stolik. Ale jak sobie wolisz, to myśl, że spędziłam
wieczór wśród chamów, może Ci trochę ulży.
XL, uważam, że jesteś chora na nienawiść do ludzi. Tylko tyle i aż tyle,
ale może to da się leczyć...
NTG -> pl.sci.medycyna

Qra
Stalker
2012-01-18 16:42:28 UTC
Post by medea
Post by XL
wypadałoby zrobić, ale liczyli na to, że poradzisz sobie jakkolwiek,
bylebyś nie nadwerężała ich wygody.
I się NIE przeliczyli, jak widać.
To nie ja przesunęłam stolik. Ale jak sobie wolisz, to myśl, że
spędziłam wieczór wśród chamów, może Ci trochę ulży.
XL, uważam, że jesteś chora na nienawiść do ludzi. Tylko tyle i aż tyle,
ale może to da się leczyć...
Eeee tam zaraz nienawiść.

To pospolite (samo)poczucie wyższości z silną potrzebą moralizatorstwa :-)

Ja to nazywam też "byciem damą/dżentelmenem na chama"

A dobre wychowanie nie polega na wymuszaniu go na innych
tylko na zgrabnym unikaniu sytuacji niezręcznych, czy kłopotliwych, co
akurat doskonale Ci medeo moim zdaniem wyszło...

Stalker
Stalker
2012-01-18 16:45:10 UTC
Post by medea
Zastanawiam się, skąd u nas biorę się takie zaporowe ceny tych rzeczy
Myślę, że kluczową sprawą jest transport. Żeby były świeże, muszą być
szybko i w odpowiednich warunkach transportowane. Niemniej jednak ponad
200zł za kg to i tak gruba przesada. Już lepiej wybrać się na wycieczkę
do Portugalii czy Francji i tam się najeść jej do sytości. Pewność
wtedy, że świeża, a dodatkowe atrakcje się przy okazji zaliczy. ;)
W ogóle ryby są w Polsce koszmarnie drogie w porównaniu z innymi
produktami spożywczymi, a w końcu jesteśmy krajem z własnym wybrzeżem.
Może dlatego (z powodu cen) tradycja jedzenia ryb jest znikoma,
przynajmniej na południu. Kończy się na śledziach i karpiu wigilijnym, a
inne potrawy oparte są głównie na mrożonkach. Sklepy rybne sprzedające
świeże ryby w zaniku. Ratują nas trochę zagraniczne sieci.
po takim opisie nieodmiennie przypomina mi sie scena rodzajowa z centrum
handlowego (a raczej z jego zakątka gastronomicznego):
Po lewej McDonald po prawej KFC, a w środku smażalnia ryb. Po bokach
kłębią się tłumy, a w środku dziura :-)

Stalker
Stalker
2012-01-18 16:48:06 UTC
Post by Bbjk
Post by medea
Fajna strona, ale ceny ryb zabójcze.
Teraz zerknęłam, faktycznie ceny straszne. W Selgrosie jest taniej.
Post by medea
Potrafisz stwierdzić, dlaczego cena
żabnicy ma taką rozpiętość? Czy chodzi po prostu o wielkość ryby?
Wydaje mi się, ze tak, że chodzi o wielkość. Żabnice jadam od święta,
tzn. najczęściej na wyjazdach (tak samo przegrzebki itp.), w miejscach,
gdzie ryby i owoce morza są dużo bardziej popularne, tańsze i świeższe,
niż u nas, są normalnym daniem dla zwykłych ludzi, a nie wymyślnym
rarytasem. Na Zachodzie, konkretnie w Portugalii 1 kg żabnicy w sklepie
to około 10-12 €. Zastanawiam się, skąd u nas biorę się takie zaporowe
ceny tych rzeczy, z nich wynika niski popyt i generalnie skąpy wybór w
sklepach.
A mnie nieodmiennie ślinka cieknie po brodzie jak sobie wieczorkiem
oglądam "Ricka Steina nad Morzem Śródziemnym".

Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh

Stalker
XL
2012-01-18 17:36:43 UTC
Post by medea
(...)
XL, uważam, że jesteś chora na nienawiść do ludzi. Tylko tyle i aż tyle,
ale może to da się leczyć...
Cierpię na nienawiść - do nieszczerości i luzactwa u ludzi, a nie do ludzi.
Od początku, od samego przeczytania twego inauguracyjnego posta mam
wrażenie, ze tak naprawdę nie chodziło Ci o
przedstawienie kłopotliwej a przesądzonej sytuacji i zasięgnięcie (siłą
rzeczy także niepodobających się Tobie chyba, czyć nie?) opinii na temat
jej
rozwiązania, a jedynie na poklasku dotyczącym Ciebie osobiście za...
odsunięcie stolika jako wyczyn towarzyski.
No jakieś rozwiązanie to było, owszem - jakieś...

Będąc poważną musiałaś się chyba liczyć z tym, że dla częsci czytelników to
nie
jest ani żaden wyczyn, ani powód do chwalenia się, ani przyklad do
polecenia, czyli po prostu nic, co
powinno stać się w Twoim przekonaniu oczywistą regułą na te "inne, nowe"
czasy! Może nią stać się jedynie wśród ludzi o bardzo luzackim podejściu do
tych spraw, no ale luzactwa we wszystkim wokół to ja osobiście mam już
dosyć, na tyle, że w lokalu, chcąc wyjść, nie wyobrażam sobie, abym wpierw
musiała odsuwać stoły.
W odpowiedzi na niepochlebną moją opinię o wydarzeniu nagle walczysz wbrew
samemu
tematowi wątku twierdząc "ależ wszystko było OK!"
Skoro więc nie było problemu, to po co tutaj o cokolwiek pytasz?

Od początku mam wrażenie, że opisana sytuacja ze stolikiem była tylko
naciąganym pretekstem do czegoś zupenie innego - pochwalenia się może, na
jakim to wystawnym przyjęciu byłaś?
No menu całkiem fajne, nie można było bez durnych pretekstów?

I przyznam, że nie poprawiam sobie humoru, kiedy sobie wyobrażam, jak to
idąc za Twym przekonaniem o moim braku racji Jan Kamyczek radzić dziś
powinien (wg "nowoczesnych" kanonów zachowania się przy stole): "...jeśli
musisz wyjść, a w lokalu jest ciasno i z obu stron masz sąsiadów, odsuń
stół!"
Tym sposobem, negując pewne podstawowe zasady zachowania się przy stole,
wrócimy szybko do jedzenia rękami i zapomnienia, jak się roznieca ogień.
--
XL zionąca nienawiścią
XL
2012-01-18 17:39:34 UTC
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
--
XL
Paulinka
2012-01-18 17:43:45 UTC
Post by XL
Tym sposobem, negując pewne podstawowe zasady zachowania się przy stole,
wrócimy szybko do jedzenia rękami i zapomnienia, jak się roznieca ogień.
Zdecydowanie ten wątek pretenduje do przeniesienia go na p.s.p. :)
Zmieńmy tylko tytuł : Jak bardzo można się nie rozumieć, przez własne
supozycje i dodatkowo własne antypatie.
--
Paulinka
Paulinka
2012-01-18 17:44:53 UTC
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
OMG ja mam dzieci na feriach i uwaga (!) nie gotuję :))))))
--
Paulinka
XL
2012-01-18 18:14:38 UTC
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
OMG ja mam dzieci na feriach i uwaga (!) nie gotuję :))))))
No mam nadzieję, że mleczarnię dla najmłodszej nosisz przy sobie ;-)
A jeśli nawet nie, to i tak dostajesz rozgrzeszenie :-)
--
XL
Stalker
2012-01-18 18:39:30 UTC
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
Każda pora roku ma swoje uroki (zwłaszcza kulinarne).
I tak to już mądrze cykl życia urządzony, że korzystając z uroków jednej
tęskni się za następną :-)

Stalker, dopiero co na weekend ze szwagierką zamrożoną wódkę pod
kolekcje tatarów ogromniastych popijający
Paulinka
2012-01-18 18:41:05 UTC
Post by XL
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
OMG ja mam dzieci na feriach i uwaga (!) nie gotuję :))))))
No mam nadzieję, że mleczarnię dla najmłodszej nosisz przy sobie ;-)
A jeśli nawet nie, to i tak dostajesz rozgrzeszenie :-)
LOL dziękuję za rozgrzeszenie ;)
--
Paulinka
Qrczak
2012-01-18 18:52:51 UTC
Post by Stalker
Post by medea
W ogóle ryby są w Polsce koszmarnie drogie w porównaniu z innymi
produktami spożywczymi, a w końcu jesteśmy krajem z własnym wybrzeżem.
Może dlatego (z powodu cen) tradycja jedzenia ryb jest znikoma,
przynajmniej na południu. Kończy się na śledziach i karpiu wigilijnym, a
inne potrawy oparte są głównie na mrożonkach. Sklepy rybne sprzedające
świeże ryby w zaniku. Ratują nas trochę zagraniczne sieci.
po takim opisie nieodmiennie przypomina mi sie scena rodzajowa z centrum
Po lewej McDonald po prawej KFC, a w środku smażalnia ryb. Po bokach
kłębią się tłumy, a w środku dziura :-)
Może nie to E dają do panierki.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
XL
2012-01-18 19:28:35 UTC
Post by Stalker
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
Każda pora roku ma swoje uroki (zwłaszcza kulinarne).
I tak to już mądrze cykl życia urządzony, że korzystając z uroków jednej
tęskni się za następną :-)
Stalker, dopiero co na weekend ze szwagierką zamrożoną wódkę pod
kolekcje tatarów ogromniastych popijający
Ano. Zgodnie z tym trendem na najbliższą sobotę znajomych zaprosiłam na
jagnięcy udziec. Oczywiście przed nim będzie coś śródziemnomorskiego,
podszept tęsknoty za latem i słońcem - sałatka ze szpinaku z piniowymi
orzeszkami... Mniam :-)
--
XL tak się zapraszamy w kółko jedni drugich na coś dobrego, ten nasz klimat
kurczę nie służy odchudzaniu ;-PPP
XL
2012-01-18 19:29:09 UTC
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
OMG ja mam dzieci na feriach i uwaga (!) nie gotuję :))))))
No mam nadzieję, że mleczarnię dla najmłodszej nosisz przy sobie ;-)
A jeśli nawet nie, to i tak dostajesz rozgrzeszenie :-)
LOL dziękuję za rozgrzeszenie ;)
Czuję się jak kapła...on :-PPP
--
XL
Paulinka
2012-01-18 19:38:07 UTC
Post by XL
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Paulinka
Post by XL
Post by Stalker
Wczoraj był grillowany stek z miecznika z sałatą i lampką wina gdzieś na
Sycylii.. ehhhh
A u nas pod Kielcami mróz jak ta lala, więc stosownie do porcji utraconej
na ogrzanie się energii - żeberka duszone w kapuście!
Jakie tam sałaty i wino, kielonek wódeczki na tę aurę jest jedyny!
OMG ja mam dzieci na feriach i uwaga (!) nie gotuję :))))))
No mam nadzieję, że mleczarnię dla najmłodszej nosisz przy sobie ;-)
A jeśli nawet nie, to i tak dostajesz rozgrzeszenie :-)
LOL dziękuję za rozgrzeszenie ;)
Czuję się jak kapła...on :-PPP
Ugotuję coś z tego kapłona spoko, nie marnuję
nic, a zwłaszcza z tego dobrego.
--
Paulinka
medea
2012-01-18 19:53:17 UTC
Post by XL
przedstawienie kłopotliwej a przesądzonej sytuacji i zasięgnięcie
(siłą rzeczy także niepodobających się Tobie chyba, czyć nie?)
Sytuacja była kłopotliwa, ale nie wynikała z niczyjej nieżyczliwości.
Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
Post by XL
opinii na temat jej rozwiązania, a jedynie na poklasku dotyczącym
Ciebie osobiście
Ależ Ty projektujesz, norrrmalnie, jak z nut. Nie każdy ma tak jak Ty,
Iksi. :)
Post by XL
pochwalenia się może, na jakim to wystawnym przyjęciu byłaś?
Wystawnym? Odrobinę przesadzasz. Ale przynajmniej wiem, gdzie Cię zabolało.
Post by XL
No menu całkiem fajne, nie można było bez durnych pretekstów?
Menu być może fajne, ale zupełnie nie pod mój gust. Gdyby nie ta żabnica
i deser... Do jagnięciny się nie przekonałam, chociaż prawdopodobnie
przygotowana była bardzo dobrze, bo inni wydawali się zachwyceni. Do
owoców morza nawet nie podchodziłam. Lepiej Ci? :)

Ewa
medea
2012-01-18 19:54:32 UTC
Post by Stalker
Ja to nazywam też "byciem damą/dżentelmenem na chama"
To dobre określenie, muszę sobie zapamiętać. :)
Post by Stalker
A dobre wychowanie nie polega na wymuszaniu go na innych
tylko na zgrabnym unikaniu sytuacji niezręcznych, czy kłopotliwych, co
akurat doskonale Ci medeo moim zdaniem wyszło...
Z drobną pomocą innych mi wyszło.

Ewa
medea
2012-01-18 19:57:39 UTC
Post by Stalker
po takim opisie nieodmiennie przypomina mi sie scena rodzajowa z
Po lewej McDonald po prawej KFC, a w środku smażalnia ryb. Po bokach
kłębią się tłumy, a w środku dziura :-)
Jeśli to ta smażalnia, którą mam na myśli, to chyba nie różni się mocno
od McD i KFC.
W Polsce najwięcej ryb jada się chyba nad morzem. Tam ryby mają szanse
być świeże, chociaż w wielu smażalniach już nawet nie ukrywają, że z
mrożonek.

Ewa

< Poprzednia strona Następna strona >
Strona 5 z 8