Discussion:
domowe wino wytrawne
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Marcin Debowski
2019-11-29 08:59:56 UTC
Permalink
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
--
Marcin
Jarosław Sokołowski
2019-11-29 12:13:49 UTC
Permalink
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
W warunkach domowych w Polsce wykonalne jest wyłącznie wino z buraków.
To znaczy surowcem do produkcji alkoholu przez drożdże jest cukier
buraczany, a wszystko inne ma najwyżej ambicję bycia "dodatkiem smakowym".
--
Jarek
Marcin Debowski
2019-11-30 01:57:15 UTC
Permalink
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
W warunkach domowych w Polsce wykonalne jest wyłącznie wino z buraków.
To znaczy surowcem do produkcji alkoholu przez drożdże jest cukier
buraczany, a wszystko inne ma najwyżej ambicję bycia "dodatkiem smakowym".
Ostatnio gadałem sobie z młodszym ode mnie o jakieś 15 lat Rosjaninem i
trochę mnie zdziwił twierdząć, że po pierwsze, wódka jako tradycyjny (w
sensie powszechności) rosyjski trunek to raczej chyba późno-radziecki
wynalazek, (lata 50., jak twierdzi jego babcia). Wczesniej pily tylko
elity. A po drugie, że umiłowanie wódki to już nie obecne pokolenie,
które dużo bardziej ceni piwo i wino, a starsze właśnie wymiera(ją) z
przepicia wódką.
--
Marcin
Jarosław Sokołowski
2019-11-30 11:58:57 UTC
Permalink
Post by Marcin Debowski
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
W warunkach domowych w Polsce wykonalne jest wyłącznie wino z buraków.
To znaczy surowcem do produkcji alkoholu przez drożdże jest cukier
buraczany, a wszystko inne ma najwyżej ambicję bycia "dodatkiem smakowym".
Ostatnio gadałem sobie z młodszym ode mnie o jakieś 15 lat Rosjaninem i
trochę mnie zdziwił twierdząć, że po pierwsze, wódka jako tradycyjny (w
sensie powszechności) rosyjski trunek to raczej chyba późno-radziecki
wynalazek, (lata 50., jak twierdzi jego babcia). Wczesniej pily tylko
elity. A po drugie, że umiłowanie wódki to już nie obecne pokolenie,
które dużo bardziej ceni piwo i wino, a starsze właśnie wymiera(ją) z
przepicia wódką.
Wódkę w naukowy sposób opisał już Dimitrij Mendelejew. Przeszło 150 lat
temu w swojej rozprawie doktorskiej wyznaczył proporcję wody i etanolu,
przy której upakowanie cząsteczek w roztworze jest największe. 38 procent.
A jeśli przy tym temperatura wynosi 14 stopni, to gęstość cieczy jest
największa. Uznano to za proporcje i temperaturę idealną do spożywania
wódki. Wiekopomne odkrycie zostało docenione przez cara -- Dimitrij
Iwanowicz został mianowany Ministrem Wódki. Miał więc na lata zapewniony
byt materialny i mógł się w spokoju oddawać pomniejszym badaniom, jako
to układaniem pierwiastków w śmieszne tabelki.

Młody Rosjanin o tyle mógł mieć rację, że nie każdy sięgał po ministerialną
wódkę mieszaną w sposób naukowy. Od zawsze popularny był samogon, co do
którego trudno było powiedzieć, jakie ma stężenie i w ogóle skąd pochodzi
oraz z czego został upędzony.

Ale wróćmy do wina. W Związku Radzieckim nie obowiązywał nigdy zakaz
używania spiritusu przy produkcji wina. Pod koniec fermentacji dodaje
się alkoholu, drożdże padają od niego jak muchy, roztwór się klaruje,
zostaje jeszcze nieprzefermentowany cukier, a prodkt moc ma dowolnie
dużą, wyznachoną przez technologa. W krajach z tradycjami winiarskimi
coś takiego uważane jest za jedną z większych zbrodni. Całkiem się z
tym zgadzam. Większą zbrodnią może być tylko robienie "wina" z mocno
przesłodzonego owocowego kompotu, do którego dodano farfocli, przez
kogoś z wielką fantazją nazwanych "drożdżami burgund", "drożdżami
tokay" albo podobnie.

Jarek
--
Wchodź śmiało! Wchodź śmiało!
Nie wiem jak ci trafić tutaj się udało
Ot jak raz samowar kipi, pij herbatę, synu, pij
Samogonu z nami wypij, zdrowy żyj!
Stefan
2019-11-30 14:16:30 UTC
Permalink
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
da się i to bez większych trudności
https://www.przepis-kulinarny.pl/wino-z-jablek-id2145.html
pozdr
Stefan
Jarosław Sokołowski
2019-12-01 13:51:20 UTC
Permalink
Post by Stefan
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich
jak np. jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
da się i to bez większych trudności
https://www.przepis-kulinarny.pl/wino-z-jablek-id2145.html
Przeczytałem. Ten przepis-kulinarny potwierdza to, co było w pierwszej
odpowiedzi w tym wątku. Wymienione są składniki:

- 10 litrów soku/moszczu z jabłek
- 2,73 litra wody
- 3,6 kg cukru
- drożdże winiarskie

Dla porównania sięgnijmy do historii, do Polski Jagiellonów. Znana data,
rok 1410, to nie tylko bitwa pod Grunwaledem, ale też receptura na zacier
do bimbru:

- 10 litrów wody z leśnego potoku
- 4 kg cukru
- 10 dag drożdży

Różnica taka, że jedna z czterech torebek cukru została zastąpiona sokiem
z jabłek. Nie wiem co to takiego to wino "sztuczne sklepowe" wymienione w
przepisie, być może chodzi o wino marki "Czar sołtysa", którego receptura
może odbiegać od naturalngo procesu produkcji zacieru na księżycówkę.
--
Jarek
Marcin Debowski
2019-12-01 23:33:07 UTC
Permalink
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Stefan
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich
jak np. jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
da się i to bez większych trudności
https://www.przepis-kulinarny.pl/wino-z-jablek-id2145.html
Przeczytałem. Ten przepis-kulinarny potwierdza to, co było w pierwszej
- 10 litrów soku/moszczu z jabłek
- 2,73 litra wody
- 3,6 kg cukru
- drożdże winiarskie
Kupiłem raz przez pomyłkę jakieś słodkie, acz nie czar sołtysa,
cholerstwo (Carlo Rossi zdaje się). Szkoda mi było wylać więc dodałem na
próbę drożdży winiarskich. Zaczeło miło bąbelkować, potem mniej, niby
wszystko jak nalezy. Co z tego skoro po 2-3 miesiącach nadal był to
słodki ulep.

Tam było 11-12% alk., drożdze miały zdaje sie limit do 18%. Poguglałem i
słodkie to jakieś 8g cukru na 100ml czyli ca 60g cukru do zjedzenia co
powinno zwiększyć % do ~15. Co mogło pójść nie tak?
--
Marcin
Jarosław Sokołowski
2019-12-02 19:57:07 UTC
Permalink
Post by Marcin Debowski
Kupiłem raz przez pomyłkę jakieś słodkie, acz nie czar sołtysa,
cholerstwo (Carlo Rossi zdaje się). Szkoda mi było wylać więc dodałem na
próbę drożdży winiarskich. Zaczeło miło bąbelkować, potem mniej, niby
wszystko jak nalezy. Co z tego skoro po 2-3 miesiącach nadal był to
słodki ulep.
Tam było 11-12% alk., drożdze miały zdaje sie limit do 18%. Poguglałem i
słodkie to jakieś 8g cukru na 100ml czyli ca 60g cukru do zjedzenia co
powinno zwiększyć % do ~15. Co mogło pójść nie tak?
Wszystko. Zaczynając od drożdży. Te 18% to coś jak "100W PMPO" na chińskim
boomboksie. Taka sama fantazja jak te wszystkie "burgundy" i "malagi" na
torebkach garażowych wytwórców drożdzy z czasów PRL. 11-12% to i tak sporo,
wino przeważnie tyle ma, z rzadka nieco więcej.

A swoją drogą, robić wino z wina, to oryginalny pomysł. Chyba bym nie wpadł
na. Może gdyby tak rozcieńczyć wodą i nasłać drożdże, to by znowu dobiło
do 11%, pozbywając się cukru przy tym? Może.
--
Jarek
Gil
2019-12-03 22:21:51 UTC
Permalink
In article <g65EF.467499$***@fx19.ams1>, ***@INVALID.zoho.com
says...
Post by Marcin Debowski
Czy w warunkach domowych jest to wykonalne ze składników takich jak np.
jabłka? No i żeby alkoholu było tak z min. 12%?
Wino z jabłek wychodzi doskonale jako wytrawne lub słodkie. Temat jest
trudny to poczytaj fora winiarskie.

Loading...